*Oczami Agaty*
Dlaczego on się mnie o to pyta, do jasnej cholery?
Mam mnóstwo podejrzeń i wątpliwości co do tego pytania i nie mam pojęcia co mam mu powiedzieć w tej sytuacji. Skłamać, że nie wiem o kogo mu chodzi, a może powiedzieć, że znam tego, tajemniczego człowieka? Każda odpowiedź ma swoje plusy i minusy i z każdym mogą wiązać się nie małe konsekwencje, zwłaszcza, kiedy nie wiem o co mu może chodzić, pytając się mnie czy znam Harry'ego
- Aga? - z moich, chaotycznych rozmyślań, wyrywa mnie niepewny głos Jake'a. Spoglądam na jego twarz, której wzrok jest utkwiony w mojej, zapewne zdezorientowanej twarzy.
- Tak, znam go. - wyduszam to z siebie.
Zdecydowałam się jednak na powiedzenie prawdy. Po tej, całej sytuacji z Louis'em, postanowiłam, że więcej nie skłamię.
Chociaż... sama nie wiem czy dobrze zrobiłam.
- Coś was łączy? - pyta po chwili, nieco spanikowany.
Nie mogę mu powiedzieć, że kilkukrotnie się z nim całowałam, zdradziłam mu moją, największą tajemnicę, oraz spędzam z nim ostatnio sporo czasu. Mimo, że Jake jest miły, kochany, uprzejmy i można powiedzieć, że go polubiłam, to nie mogę mu ufać w stu procentach. Przecież ja praktycznie go nie znam, nic o nim nie wiem, w końcu znam go tylko niespełna kilka godzin.
- Jesteśmy znajomymi. - odpowiadam krótko, cały czas obserwując jego twarz, która zdaje się, nie zmieniła swojego wyrazu, po mojej, skromnej odpowiedzi. Jego praktycznie zawsze wesoły wyraz twarzy, teraz jest jakby nieobecny, a jego oczy są wpatrzone w ścianę za mną.
Jeszcze nie widziałam go w takim stanie, wydaje się to takie dziwne.
- Mogę wiedzieć dlaczego o to pytasz? - jego tępe oczy, spoglądają w moje zdezorientowane tęczówki.
Na jego twarzy ponownie pojawia się ten, miły, znajomy uśmiech. Nie wiem dlaczego, ale czuję ulgę.
- Po prostu, ktoś mi kiedyś mówił, że widział cię z nim i nie wiedziałem, czy w to wierzyć czy nie. - czuję nutkę nieszczerości w jego głosie. Tylko, dlaczego niby miałby mnie okłamywać? Albo mam jakieś przesłyszenia, albo Jake faktycznie chce coś przede mną ukryć.
- Mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że o to spytałem? - pyta po chwili.
- Nie po prostu, zdziwiłam się, że o to spytałeś. - podnoszę swoje, kąciki ust w lekkim i mam nadzieję, że szczerym uśmiechu.
- Mam także nadzieję, że wiesz z kim masz do czynienia. - jego ton jest jakby... gniewny? Czuję, że jego wzrok zastyga na moich oczach i staje się bardziej intensywny, niż przedtem.
Następna osoba, która z tego, co widzę, ma niezbyt pozytywne i przyjazne nastawienie co do Harry'ego. Czy naprawdę tylko ja jestem w stanie dostrzec w nim coś dobrego i nieskażonego złem? Chociaż, dlaczego ja się tak, tym dziwię? Przecież doskonale wiem, że Harry nawet z wyglądu sprawia wrażenie wrednej, agresywnej, wulgarnej i niezbyt przyjemnej osoby. Jego zachowanie też tak o nim świadczy, a nawet gorzej.
- Tak, doskonale o tym wiem. - odpowiadam szczerze. Domyślam się, że Jake'owi nie chodzi tylko o to, że Harry jest wredny i agresywny, ale też o to, że chodzi z różnymi dziewczynami... do łóżka.
- W takim razie, cieszę się. - posyła mi lekki i niepewny uśmiech, co odwzajemniam.
Chwilę później, Mia przychodzi z naszymi zamówieniami i stawia je tuż przed nami, przy tym nie spuszczając wzroku z twarzy Jake'a. Jej brązowe spojrzenie jest jakby rozmarzone, zamyślone, a na jej ślicznej buzi pojawia się delikatny i lekko widoczny uśmiech.
Dziewczyna wyraźnie czuje do Jake'a coś więcej niż sympatie, czy koleżeństwo. Widzę to po tym, jak się na niego patrzy, po jej miłych gestach w jego stronę, oraz po tym, jak stara się zwrócić na siebie jego uwagę, jakby chciała dać mu do zrozumienia, że chce rozwijać z nim znajomość. Lecz Jake tego nie zauważa, albo nie chce tego zauważyć. Cały czas patrzy na mnie, przez co Mia nieco smutnieje i zrezygnowana spogląda w moją stronę.
Nie wyobrażam sobie co w tym momencie, musi czuć ta, biedna dziewczyna. Naprawdę mi jej szkoda, chciałabym jej to, wszystko wyjaśnić.
Uśmiecham się do niej miło, co Mia stara się odwzajemnić, lecz słabo jej to wychodzi.
- Życzę wam smacznego. - mówi wyraźnie podkreślając słowo ,,wam'', następnie odchodzi od naszego stolika, posyłając tęskne spojrzenie w stronę Jake'a, lecz on nie zwraca na to uwagi.
Jake jest naprawdę ślepy, skoro nie widzi jak bardzo tej dziewczynie na nim zależy. Ma przy sobie taką, piękną i miłą dziewczynę, a przystawia się do mnie. Kompletnie tego nie rozumiem.
Co do Mii, zamierzam jej wszystko wytłumaczyć, nie chcę, żeby się tak smuciła i poddała, przez niedomówienia i mylne przypuszczenia. Muszę coś wymyślić, żeby zostać z nią sam na sam i porozmawiać.
Rozglądam się po knajpce w poszukiwaniu ciemnowłosej kelnerki, po chwili, zauważam, jak wychodzi zza lady i znika za drzwiami damskiej łazienki. Zamierzam to wykorzystać.
- Jake, muszę iść do łazienki. - odwracam głowę w stronę chłopaka, który właśnie opycha się wielkim Hamburgerem. Widać, że był głodny.
- W porządku, ale wracaj szybko, bo jedzenie ci wystygnie. - wskazuje na dużą tortillę i górę frytek, na sporym, czarnym talerzu.
- Postaram się wrócić jak najszybciej. - posyłam mu uśmiech i odchodzę od stolika.
Czuję na swoich plecach palący wzrok chłopaka, lecz to ignoruję i lekko pcham drzwi od łazienki, wchodząc do środka.
Gdy wychodzę zza ściany, od razu w moje oczy rzuca się Mia, która opiera się rękami o boki jednej z umywalek i spogląda w dół.
W pewnej chwili zauważam, że pojedyncza łza wylatuje z jej oka i wpada do umywalki.
Cholera.
- Mia? - pytam, a dziewczyna momentalnie podnosi głowę i spogląda na moje odbicie w lustrze. Błyskawicznie wyciera morką stróżkę, na swoim policzku i odwraca się w moją stronę. - Wszystko w porządku?
- Tak. - zdaje się na lekki uśmiech, następnie spuszcza głowę na swoje stopy, odziane w czerwone convers'y.
- J...ja chciałam z tobą porozmawiać. - mówię, a jej pytający wzrok podnosi się i zatrzymuje na mojej twarzy. - Mnie i Jake'a nic nie łączy. - oczy dziewczyny z zasmuconych, zmieniają się na zdziwione.
- Czyli wy nie jesteście razem? - pyta niepewnie.
- Nie. To tylko koleżeńskie spotkanie. - uśmiecham się do niej lekko.
- Ale, widziałam przecież jak się na ciebie patrzy.
- Wiem, że się mu podobam, ale ja nie jestem nim zainteresowana. - oznajmiam.
- Dlaczego mi o tym mówisz? - pyta.
- Bo widzę, że ci na nim zależy.
- I co z tego? On tego i tak nie widzi. - spogląda na mnie.
- Może czas zrobić większy krok? - sugeruję, po chwili namysłu.
Mimo, że znam Jake'a tylko kilka godzin, to zdążyłam zauważyć, że nie lubi dwuznacznych gestów, lecz te, konkretne, żeby było wiadomo, o co dokładnie chodzi.
- Co masz na myśli? - pyta, podnosząc jedną brew. Jest wyraźnie zainteresowana tym, co mam jej do powiedzenia.
- Myślę, że posyłanie mu tęsknych spojrzeń, oraz wysyłanie w jego stronę dwuznacznych gestów. Nie wystarczy. - mówię to, co myślę.
- To, co mam zrobić? - pyta.
- Może zdaj się na odwagę i w wolnej chwili porozmawiaj z nim, żeby miał okazję bardziej cię poznać, a może nawet polubić. - uśmiecham się do niej. - Z tego, co widzę, Jake często tu bywa, więc kiedy będziesz miała chwilę przerwy, usiądź z nim i działaj. - cały czas patrzę na zamyśloną Mię, która tępo patrzy w podłogę.
W pewnym momencie, wzrok dziewczyny pada na mnie.
- Masz rację. - mówi z lekkim uśmiechem. - Dziękuje Aga, jesteś naprawdę w porządku. - mówi.
- Nie musisz dziękować. - odpowiadam. - Jake jest naprawdę fajnym chłopakiem i zasługuje na kogoś takiego, jak ty. - jestem z nią szczera.
Wiem, że Jake jest zainteresowany mną, ale między nami nic nie będzie. Poza tym sądzę, że Mia będzie o wiele lepsza dla Jake'a, niż ja. Z resztą strasznie do siebie pasują. Myślę, że coś może wyniknąć z ich znajomości.
- Wiem. Jake jest wspaniały. - dziewczyna rumieni się, przez co wygląda naprawdę uroczo. - Nawet nie wiesz ile bym dała, żeby patrzył na mnie, tak jak na ciebie.
- To strasznie krępujące. - odpowiadam szybko.
- Wcale nie.
- Dla ciebie może i nie. - Mia pokazuje w uśmiechu swoje, białe zęby.
- Jeszcze raz bardzo ci dziękuję.
- Mia, naprawdę nie musisz...
- Ale powinnam. Nie musiałaś tutaj przychodzić i mówić mi o tym, wszystkim. - robi kilka kroków w moją stronę. - Jesteś naprawdę w porządku. - oplata swoje, szczupłe ręce wokół mojej szyi.
Przez chwilę stoję w lekkim osłupieniu, lecz odwzajemniam jej miły i pełen wdzięczności gest.
- Życzę ci powodzenia. - mówię, a po sekundzie odrywamy się z uścisku.
- Wiem o tym. - posyła mi promienny uśmiech.
- Lepiej już pójdę, bo jedzenie mi wystygnie.
- Jasne. Ja muszę jeszcze coś załatwić. - zaczynamy się śmiać, następnie udaję się w stronę wyjścia z łazienki.
Dokładnie o taki rezultat tej rozmowy mi chodziło, można powiedzieć, że jestem z siebie bardzo zadowolona. Cieszę się, że tak się to wszystko potoczyło.
Mam tylko jeszcze jeden, dosyć poważny problem. Muszę uświadomić Jake'owi, że pomiędzy nami nic, nigdy nie będzie, a to może być nie przyjemne, ani dla niego, ani dla mnie.
Docieram do stolika i siadam na swoim miejscu. Spoglądam na Jake'a, który właśnie kończy jeść hamburgera.
- Myślałem już, że nie wrócisz z tej łazienki. - mówi, serwetką wycierając czerwony ketchup z swojego policzka.
- Jak widać, jestem. - uśmiecham się lekko do niego,co chłopak odwzajemnia.
Biorę jedną z jeszcze ciepłych, grubych frytek w palce, następnie wsadzam ją do swoich ust i gryzę. Jest pyszna. Jem jeszcze kilka zanim zabieram się za dosyć sporą tortillę.
- Jak długo znasz Mię? - pytam, kiedy przełykam pierwszy kęs pysznego placka, z genialną sałatką z kurczakiem
Jake miał rację, że sprzedają tutaj genialne jedzenie.
- Jakieś dwa lata. Przeprowadziła się tutaj i chodziliśmy razem do klasy. Potem kontakt się jakoś urwał, a nie dawno otworzyli tą knajpkę i okazało się, że tutaj pracuje. - mówi przegryzając frytkę.
Ciekawe czy Mia od zawsze podkochiwała w Jake'u?
- Mia to naprawdę fajna dziewczyna. - mówię, gryząc tortillę.
- Wiem o tym. Kiedyś nawet się w niej kochałem. - pod wpływem zaskoczenia jego słowami, niemal wypluwam jedzenie z powrotem na talerz.
Nie spodziewałam się tego szczerze mówiąc.
- A teraz już nie? - pytam, kiedy z trudem przełykam kawałek tortilli.
- Uznałem, że nie mam u niej szans i odpuściłem.
- Dlaczego?
- Tak po prostu. - spuszcza wzrok i spogląda na swój prawie pusty talerz. Widzę i wiem, że coś ukrywa, ale nie mam pojęcia co, to może być.
- Ona cię lubi. - mówię.
- Skąd wiesz? - pyta.
- To widać.
- Naprawdę? - spogląda na mnie z niedowierzaniem.
- Tak. - uśmiecham się do niego.
Może jest szansa, że uda mi się go do niej przekonać i w jakiś sposób namówić, żeby z nią porozmawiał, lub nawet spotkał. Sądzę, że byliby naprawdę świetną parą.
- A ty ją lubisz? - pytam po chwili.
- Tak, zawsze ją lubiłem. - odpowiada, kiedy przełyka frytkę.
- To czemu się z nią nie spotkasz?
- Sam nie wiem. - mówi.
Postanawiam go dłużej nie męczyć z tymi pytaniami, widać, że go t nieco irytuje.
Jake kończy jeść, a mi nadal zostaje pół talerza frytek.
- Chcesz trochę? - pytam.
- Serio?
- I tak tego, wszystkiego nie zjem. - uśmiecham się, co chłopak odwzajemnia.
- W takim razie w porządku. - ustawiam talerz na środku stołu, a Jake od razu zabiera się za jedzenie.
Po jakichś pięciu minutach jedzenie jest skończone, a Jake zostawia pieniądze na stole. Wstajemy od stołu i udajemy się do wyjścia. Odwracam się jeszcze w stronę lady, przy której stoi Mia i uważnie się nam przygląda. Uśmiecham się do niej szeroko, co dziewczyna odwzajemnia i macha do mnie ręką, akurat wtedy, kiedy wychodzimy za drzwi knajpki. Zauważam, że zaczyna się już ściemniać, a lampy uliczne zaczynają się kolejno zapalać, niektóre z nich wydają z siebie te, okropne brzęczenie, którego nie znoszę.
- Co powiesz na krótki spacer? - pyta Jake, kiedy kierujemy się do samochodu.
Mam pewne wątpliwości co, do tego pomysłu, lecz niepewnie zgadzam się, lekko kiwając głową. Może to okazja na to, żeby powiedzieć mu o naszych relacjach?
Mijamy granatowy samochód Jake'a i kierujemy się chodnikiem w stronę słabo oświetlonego parku. Który nieco mnie przeraża.
Od razu, kiedy wchodzimy na teren mrocznego ,,lasu'', zaczynam czuć się dziwnie i doskonale wiem co to oznacza, że ktoś mnie obserwuje. To oczywiste na kogo padają moje podejrzenia.
Zaczynam się rozglądać na wszystkie strony, w poszukiwaniu wysokiej sylwetki Harry'ego.
- Wiem, że to za wcześnie... - słyszę głos Jake'a. Jego, nagłe, niezrozumiałe dla mnie słowa nieco mnie zaskakują. Odwracam głowę w jego stronę i spoglądam na zamyślona twarz chłopaka, który idzie tuż obok mnie. - Ale lubię cie. - mówi.
- Jake...
Przerywają mi jego usta, które wpijają się w moje. Jestem tak oszołomiona i osłupiała, że stoję w bez ruchu, z szeroko otwartymi oczami. Kiedy kładę ręce na jego klatce piersiowej, chcąc go od siebie odepchnąć, ktoś robi to za mnie, lecz rzuca go też na ziemie.
Spoglądam na wysoką postać, którą, rozpoznałabym chyba wszędzie. Harry rzuca się z gniewnym rykiem na Jake'a i uderza go pięścią w brzuch. Biedny Jake zwija się w kulkę z bólu.
- Harry zostaw go, do jasnej cholery! - drę się na całe gardło. Chłopak spogląda na mnie, podnosi się z ziemi i staje przede mną.
- Idziemy. - mówi, i łapie za rękaw mojego płaszcza.
- Nie! - krzyczę i wyrywam się z jego uścisku. - Już nigdy, nigdzie z tobą nie pójdę! - drę się jeszcze głośniej, powstrzymując łzy, które za wszelką cenę chcą wydostać się spod moich powiek.
To już kolejny raz, kiedy się na nim zawiodłam, kolejny raz, kiedy moje zaufanie wobec jego osoby, znika, kolejny raz, że kiedy patrzę na niego, mam ochotę tak mocno uderzyć go w twarz, że poczuje to do końca swojego życia.
Odwracam się od jego nieruchomej sylwetki i spoglądam na Jake'a, który stoi i przygląda się całej, tej sytuacji.
- Ja już pójdę. - mówi i zaczyna iść chodnikiem w stronę parkingu.
- Ne zasłużył sobie na to. - spoglądam na obojętną twarz Harry'ego.
- Zasłużył.
- Nie zrobił nic złego. - podnoszę głos.
- Całował cię. - jego ton także staje się głośniejszy.
- To nie świadczy o tym, że musisz go przez to bić.
- Świadczy. - fuka.
- Nie rozumiem cię Harry. - przerywam - Dałam ci szansę, prosiłeś, wręcz błagałeś mnie o nią. A kiedy ci ją daję, z nadzieją, że się zmienisz, ty robisz coś takiego! - krzyczę. - Do tego jeszcze te śledzenie mnie, obserwowanie każdego mojego kroku. - łapię się za głowę. - Zostaw mnie wreszcie w spokoju. Mam cię dosyć. - dodaję, następnie odwracam się od niego napięcie i chcę iść w stronę wyjścia z parku, lecz chłopak łapie mnie za przed ramie i przyciąga do siebie. Spogląda swoimi, zielonymi tęczówkami w moje.
- Wiesz dlaczego to zrobiłem? - pyta podniesionym głosem.
- Nie Harry. Nie mam pojęcia. - wywracam oczami w geście irytacji na jego osobę.
- Bo jestem zazdrosny. - odpowiada po chwili. Czuję jak moje oczy się rozszerzają, a oddech przyśpiesza.
O co i dlaczego on miałby być zazdrosny? To, wszystko staje się dla mnie jeszcze bardziej niezrozumiałe.
- C...co? - wyduszam, bo tylko na tyle mnie stać.
- Aga. - przerywa. W jego oczach widzę jakby zawahanie i niepewność, jakby to, co miałby mi zaraz wyznać, sprawiało mu wielką trudność. - Kurewsko mi na tobie zależy.
*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
I jak wam się podoba? :DDD <3333333 Wiem, że na to czekałyście, z resztą ja też. :PPP
Chciałabym wam podziękować, że jesteście takie wyrozumiałe i takie kochane. Mam najlepszych czytelników na świecie. <33333 Wasze komentarze bardzo mnie motywują, dziękuję wam, że je piszecie. :))))))
Chciałabym się was jeszcze spytać, czy macie jakieś sugestie, uwagi, pytania co, do tego opowiadania. Trochę już prowadzę tego bloga i ani razu się was nie spytałam, czego wy chcecie, oczekujecie, więc właśnie teraz o to pytam :)))) Macie okazję się wypowiedzieć, z resztą jak zawsze ;)))) Jeszcze raz bardzo wam dziękuję, i do następnego. (kiedy to czytacie, to powinien być już wstawiony 29 ;) Jak obiecałam, tak wstawiłam 2. Dla was zrobię wszystko <3333)
Z A J E B I S T Y. Jestem bardzo zadowolona. W 2 rozdziale masz napisane więcej. Teraz odpowiadam na pytaniach cudna ty moja :* Chciałabym chyba żeby Asia była powoli wprowadzana bo jest to bardzo tajemnicza postać oraz chciałabym wiedzieć kto tak skrzywdził Agę te kilka lat temu. Mam jeszcze wiele pytań ale to kiedyś. Życzę weny kochana i sorki że tak krótkie komentarze. Koffam <333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333
OdpowiedzUsuńDziękuję <333333 Bez obaw, Asia zostanie wprowadzona, ale wszystko w swoim czasie się wyjaśni, spokojnie :DDDD ;)))) Co do Agi, to też, wszystko się wyjaśni :)))) Jeśli każdy, kto czyta tego bloga, pisał takie ,,krótkie'' komentarze, to byłabym prze szczęśliwa :) Jeszcze raz dziękuję, też cię kofffffam <33333333
UsuńAaaww.. :3 Najlepsze <33333 <333 Uwielbiam <3333 <333333 Ide czytać next'a! :D
OdpowiedzUsuń