23.02.2016

Rozdział 29

                                                     *Oczami Agaty*

To wydaje się takie nierealne, Harry będący szczery i wylewny w swoich uczuciach, mówiący, że mu na mnie zależy i, że chcę być dobry, dla mnie... ale wierzę mu, wierzę w każde, jego słowo, nawet jeżeli sama nie do końca pojmuję, dlaczego tak się dzieje.
Mimowolnie, pod moimi powiekami pojawiają się łzy, ponieważ to, co Harry mi wyznał, wzruszyło mną. Odkąd pamiętam, marzyłam, żeby ktoś tak do mnie powiedział.
Spoglądam w jego, niepewne i zakłopotane oczy, kładę rękę na jego policzku, następnie zbliżam swoją głowę, do jego i delikatnie muskam miękkie usta swoimi, a chłopak lekko odwzajemnia mój gest. Kiedy chcę się oddalić, Harry obłapuje moje plecy i przyciąga moje ciało, bliżej do siebie, pogłębiając pocałunek, który zapoczątkowałam ja. Jedną ręką, oplatam jego, szeroką szyję, drugą, nadal trzymając na ciepłym policzku, który także należy do niego.
Czuję, że Harry delikatnie odrywa swoje usta od moich, więc otwieram oczy i spoglądam w jego, zielone tęczówki, wpatrzone prosto we mnie.
- Mam rozumieć, że mi wierzysz? - lekko się uśmiecha. Kiwam twierdząco głową, czując jak moje policzki strasznie mnie pieką, a serce nadal nie może się uspokoić.
Nie do końca rozumiem, co we mnie wstąpiło, że tak postąpiłam, że go pocałowałam. Czuję się z tym dobrze, tylko jestem trochę skrępowana i zdziwiona swoim, własnym zachowaniem.
Nie mogę w to uwierzyć. Przecież ja go przed chwilą pocałowałam do jasnej cholery.
- Chodźmy stąd. - mówi, a ja ponownie kiwam głową, ponieważ tylko na tyle stać mnie w tym momencie.
Chłopak wplata swoje, długie palce w moje i ciągnie mnie w stronę wyjścia z parku.
Nadal nie mogę się otrząsnąć po tym, co mi wyznał, dosłownie kilka minut temu. Nigdy nie spodziewałabym się po tym tajemniczym, skrytym, małomównym chłopaku, że usłyszę od niego takie słowa. Nie mogę uwierzyć w to, że mu na mnie zależy, że jednak coś do mnie czuje. To jest takie nierealne i nie do uwierzenia. Ale, to naprawdę wiele dla mnie znaczy, doceniam to, że zdał się na odwagę, żeby mi o tym powiedzieć, ponieważ doskonale wiem, że wypowiedzenie tych słów, było dla niego bardzo problematyczne, wręcz trudne.
Gdy dochodzimy do samochodu, Harry puszcza moją rękę i otwiera drzwi od dobrze mi znanego, czarnego pojazdu, do którego wsiadam, a chłopak zamyka auto. Zapinam pas i obserwuję jak Harry okrąża czarną maskę, następnie docierając do miejsca kierowcy i siadając na skórzanym siedzeniu, po chwili zapinając pas.
Kiedy chłopak odpala silnik, odwracam głowę od jego sylwetki i opieram swoje czoło o zimną szybę samochodu, spoglądając na już całkiem, ciemne niebo, na którym widocznych jest już kilka gwiazd.
Jeszcze nie dawno byłam mega wściekła na Harry'ego, za to, że uderzył Jake'a, ale teraz nie czuję gniewu na jego osobę. Wiem już, że to, całe, jego chore zachowanie, było głupim impulsem, ponieważ jest... zazdrosny. Cholera, nadal ciężko mi w to uwierzyć. On jest zazdrosny... O MNIE.
Co, do Jake'a, nie powinien mnie całować, to było dla mnie naprawdę niezręczne i krępujące. Nie wiem co on w ogóle sobie myślał, kiedy to robił. Ale mimo, że mnie pocałował, Harry nie miał najmniejszego prawa  go uderzyć, pomimo wpływu wiadomego już impulsu i niepohamowanego gniewu.
Przez chwilę skupiam się na widoku za oknem, za którym zauważam doskonale mi znaną okolice, co oznacza, że zaraz będziemy pod moim domem. Najwidoczniej nie byliśmy aż tak daleko, jak przypuszczałam, albo po prostu za bardzo pogrążyłam się w moich, chaotycznych myślach, że droga tak szybko zleciała.
Odpinam pas i mam zamiar otworzyć drzwi i wychodzić, lecz czuję zaciskającą się rękę Harry'ego na moim nadgarstku. Odwracam się w stronę chłopaka, który patrzy tępo w szybę przed sobą i czeka, aż wyjdę z samochodu. Wygląda jakby nad czymś głęboko i intensywnie myślał.
Chłopak wyrywa się z swojego transu i spogląda na mnie pytająco.
- Czy mogę zostać na noc? - pyta i spogląda w moje oczy.
Jego pytanie nieco mnie zaskoczyło, ponieważ się tego nie spodziewałam. Ale nie chcę zostać znowu sama w tym, pustym domu, a po tym, co się dzisiaj wydarzyło... z resztą pomiędzy mną, a nim przez ostatni tydzień, naprawdę sporo się wydarzyło. Tak, czy inaczej, sądzę, że ponowne zostanie Harry'ego na noc jest na miejscu i nie powinno zaszkodzić żadnemu z nas.
- Możesz. - mówię i lekko się uśmiecham, co Harry odwzajemnia, lecz mniej intensywnie.
Wychodzę z samochodu i zaczynam kierować się w stronę domu, kiedy jestem już przy drzwiach, czuję, że Harry stoi za mną i patrzy na czubek mojej głowy.
Po dosłownie kilku sekundach wchodzę do mieszkania, a chłopak podąża za mną i zamyka za nami drzwi, następnie rozbieramy się i  odwieszamy swoje rzeczy na wieszakach.
Czuję się nieco dziwnie, lecz także dobrze z tym, że Harry jest taki spokojny i posłuszny. Jego nagła zmiana zachowania nieco zbija mnie z tropu. Wydaję mi się, że swoim postępowaniem on chce mnie jeszcze bardziej utwierdzić w jego słowach. Sama nie wiem co o tym myśleć, ale doceniam to, że się stara. To naprawdę miłe z jego strony.
Kierując się schodami na górę, wyciągam telefon z kieszeni i sprawdzam, która godzina. 20.32. Cholera, nie wiedziałam, że już tak późno.
Wchodzę do pokoju i podchodzę do szafy, z której wyciągam krótkie spodenki, czarną, luźną koszulkę, oraz czystą bieliznę. Słyszę, że Harry siada na moim łóżku, oraz czuję jak jego wzrok wypala dziurę w moich plecach, lecz ignoruję to, dosyć krępujące uczucie i z małą kupką ubrań, odwracam się do niego przodem.
Harry leży nagi od pasa w górę na moim łóżku, a delikatne światła lampek oświetlają jego umięśniony tors, jeszcze bardziej uwydatniając jego muskuły.
- Idę wziąć prysznic. - chłopak skina głową na znak, że rozumie, następnie spogląda na sufit i zaczyna się nad czymś zastanawiać.
Wychodzę z pokoju, cicho zamykając za sobą drzwi i udaję się do łazienki.
Rozbieram się i wchodzę pod kabinę, puszczam wodę, a gorący strumień, uderza w moje plecy, rozluźniając je jak tylko może.
Cieszę się, że mogę zrelaksować swoje, spięte ciało, po tym, całym, interesującym, przejmującym i dosyć dziwnym dniu.
Słowa Harry'ego nadal obijają się echem w mojej głowie, najwyraźniej nie chcąc, żebym o nich jeszcze zapomniała.
Harry'emu na mnie zależy, zaczęłam się już z tym trochę oswajać. Ale czy mi na nim zależy? Czy to, co czuję całując się z nim, czy to co czuję, kiedy jestem blisko niego, czy to co czuję, kiedy spojrzę w jego, zielone oczy, może oznaczać, że czuję coś do tego, tajemniczego i pokręconego chłopaka?
W sumie, to nie mam pojęcia dlaczego tak traktuję Harry'ego, dlaczego czuję to, co czuję, dlaczego zawsze mu wybaczam i dlaczego jestem dla niego dobra, mimo, że on często jest zwykłym dupkiem. Czyżby faktycznie mi na nim zależało? To wyjaśniłoby wiele spraw i pytań, na które nie znam odpowiedzi od kiedy zdołałam bardziej go poznać.
Wychodzę spod prysznica i owijam swoje ciało w mój biały, miękki ręcznik, następnie dokładnie osuszam swoją, mokrą skórę. Szybko ubieram się w przygotowane wcześniej ubrania, upewniając się, że mój siniak na udzie jest zakryty.
Mimo, że wiem, że Harry już o nim wie, to nie chcę, żeby go więcej oglądał, z resztą ja też nie chcę na niego patrzeć i staram się tego nie robić. Chcę żeby jak najszybciej zniknął, i wolę o nim nie myśleć, ponieważ nie kojarzy mi się on zbyt przyjemnie. Dobrze, że mnie już przynajmniej nie boli.
Myję zęby, rozpuszczam swoje włosy i dokładnie je wyczesuję, następnie wychodzę z łazienki i idę do swojego pokoju, gdzie Harry nadal leży w tej samej pozycji, patrząc w sufit, intensywnie o czymś rozmyślając. Jego brwi są zmarszczone, co sugeruje o tym, że to, co siedzi w jego głowie, wyraźnie go trapi.
Chciałabym wiedzieć nad czym się tak zastanawia.
Chłopak zauważając, że jestem już w pokoju, siada na łóżku i spogląda na mnie.
- Mogę wziąć prysznic? - pyta, a ja kiwam głową. Harry zwleka się z łóżka, po chwili znika za drzwiami, zamykając je za sobą z lekkim trzaskiem.
Pochodzę do łózka i plecami opadam na pościeloną kołdrę. Biorę jedną z poduszek, przyciskam do swoich piersi i zamykam swoje powieki.
Zachowanie Harry'ego, zaczęło mnie nieco niepokoić. I w samochodzie i tutaj w pokoju, wyraźnie się nad czymś zastanawia, a ja nie mam pojęcia nad czym. Ale jestem pewna, że coś go niepokoi.
Mam wrażenie, że teraz, pomiędzy mną a nim, wszystko się zmieni, nie mam jeszcze pojęcia jak, ale wiem, że nasze relacje w jakimś, wyraźnym stopniu ulegną zmianie.
Od dzisiejszego wyznania, Harry jest wyjątkowo spokojny, opanowany i taki tajemniczy, jak nigdy dotąd. Mam tylko nadzieję, że wkrótce dowiem się co siedzi w jego, nieprzewidywalnym umyśle, z którego nie mogę wyczytać żadnych wskazówek co myśli, czy czuje w danej chwili. Jest to kolejna kwestia, którą chciałabym w jakimś, małym stopniu odkryć w jego osobie
Czuję jak coś muska moją, górną wargę, otwieram oczy i widzę Harry'ego, który wisi nade mną i patrzy na mnie swoimi, błyszczącymi oczami.
Nie zauważając protestów w moich oczach, ponownie zbliża swoją głowę do mojej i muska moje wargi swoimi, tylko, że tym razem, mocniej i intensywniej, lecz nadal jest to czuły i delikatny pocałunek, jak z resztą każdy dotychczas. Nasze wargi zaczynają pracować szybciej i intensywniej, cały czas pogłębiając pocałunek.
Jego ręka ląduje pod koszulką na mojej talii, przez co lekko się wzdrygam i chcę zabrać ją z tamtego miejsca, ale chłopak splata nasze palce i kładzie nasze dłonie po lewej stronie mojej głowy.
Odrywa usta od moich ust i spogląda na mnie.
- Ja nic ci nie zrobię. Nie jestem nim. - mówi cicho, wpatrując się w moje, zapewne zakłopotane oczy. Chłopak ponownie kładzie swoją dłoń na mojej talii, muskając palcami gładką skórę. - Nie zrobię ci krzywdy. - czuję jak jego palce odsłaniają mój brzuch. - Nie chcę żebyś bała się mojego dotyku. - nachyla się i całuje moje podbrzusze, przez co, przez moje ciało przechodzą dreszcze, lecz nie są one takie jak... WTEDY.
Czuję jak jego ręka przesuwa się w górę mojego brzucha w stronę biustu, przez co zamykam powieki i je zaciskam.
- Spójrz na mnie. - mówi stanowczo, lecz nadal miło i spokojnie. Niepewnie otwieram swoje oczy i spoglądam na niego. - Zaufaj mi. Nie zrobię ci krzywdy. - mówi, niemalże błagalnym tonem, a jego wzrok staje się przeszywający, przez co nie jestem w stanie trzeźwo myśleć, czy nawet cokolwiek odpowiedzieć. Stać mnie tylko na lekkie skinienie głową.
Harry nachyla się i składa delikatny, lecz długi pocałunek na moich ustach, po chwili przechodzi do linii szczęki i językiem muska moją, wrażliwą skórę. Jego palce zaczynają powoli jeździć po moim brzuchu, następnie odrywa usta od szczęki i przechodzi do całowania i zasysania skóry na moim podbrzuszu, sprawiając, że zaciska się ono pod wpływem przyjemności. Podwija koszulkę tuż pod mój, czarny biustonosz, co sprawia, że jego pocałunki stają się bardziej obszerne i zdecydowane, a długie loki zaczynają mnie łaskotać.
Moje oczy cały czas bacznie obserwują jego, subtelne i delikatne poczynania. On i jego dotyk nie są takie jak TAMTEN, z którym miałam okazję zapoznać się kilka lat temu. Harry jest delikatny, czuły, stara się mnie nie wystraszyć, czy zniechęcić. Sposób w jaki jego język i usta pracują na moim brzuchu... jest to bardzo przyjemne, niesamowite i nie do opisania uczucie, jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie zaznałam.
Harry odrywa się od mojej, gładkiej  i przykrywa go koszulką, następnie zawisa swoją twarzą nad moją, uważnie ilustrując moje oczy.
- Było w porządku?. - kładzie swoją, wielką rękę na moim policzku i lekko zaczyna pocierać skórę na nim.
Podnoszę swoją głowę i przywieram swoimi ustami do jego, miękkich warg, co Harry odwzajemnia.
- Tak. - mówię, a on ponownie składa krótki pocałunek na moich ustach, po chwili spogląda na mnie.
- Połóż się już. - mówi, a ja lekko kiwam głową.
Harry schodzi ze mnie, następnie pomaga mi wstać i odchyla jeden z rogów kołdry. Kładę się na miękkim materacu i robię miejsce dla Harry'ego, który wchodzi obok mnie pod kołdrę, następnie obejmuje moje plecy i przyciąga mnie do swojego, ciepłego ciała. Kładę głowę na jego klatce piersiowej, a rękę na jego, umięśnionym brzuchu.
Trudno mi to wyjaśnić, ale kiedy jestem przy Harry'm, kiedy jego, silne ręce są oplecione wokół mnie, czuję się... bezpiecznie tak, jak nigdy dotąd. Czuję, że mogę na niego liczyć, że on zawsze mnie obroni, że z nim będę po prostu bezpieczna. To jest naprawdę miłe i wspaniałe uczucie, nigdy wcześniej się tak nie czułam.
- Dziękuję, że mi zaufałaś. - mówi cicho.
- Nie musisz dziękować Harry.
- Ale powinienem. - odpowiada. - Po tym, jakim chujem byłem wobec ciebie... sam sobie bym nie zaufał. - zaczyna gładzić moje plecy przez koszulkę, co przyprawia moje ciało o przyjemny dreszcz. - Przepraszam cię za to. - jego miły i spokojny ton głosu sprawia, że robi mi się ciepło na sercu.
To miłe i dziwne, poznawanie go tak jakby na nowo, poznawać jego, lepszą stronę, którą wolę zdecydowanie bardziej od tej ,,gorszej''. Mam nadzieję, że Harry w stosunku do mnie już taki zostanie.
Odwracam swoją głowę do niego i spoglądam w jego, spokojne jak nigdy oczy, do których nadal nie mogę się przyzwyczaić.
- Cieszę się, że się zmieniłeś w stosunku do mnie. - mówię. - Mam nadzieję, że już nie będziesz takim dupkiem? - pytam.
- Nie będę. - odpowiada po chwili wpatrywania się w moje oczy, a ja uśmiecham się do niego, następnie ponownie kładę głowę na jego torsie.
Mam także nadzieję, że Harry przestanie być taki tajemniczy i skryty, jak dotychczas był. Mam do niego tyle pytań, że głowa mała. Ale to nie dzisiaj, jestem strasznie zmęczona i nie mam już na nic siły. To był naprawdę męczący dzień.
- Harry. - mówię na wpół śpiąc.
- Hm? - słyszę jego, ciche mruknięcie.
- Mi też na tobie zależy. - mówię szeptem, a on jeszcze bardziej przyciska mnie do siebie.
Po chwili zasypiam w jego, silnych ramionach, wtulona w jego, silny tors, czując jak usta chłopaka, delikatnie muskają mnie w czubek głowy.
*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Hejjjjjjjjj!!!!!! Obiecałam, że wstawię, to wstawiam. :DDDD Mam nadzieję, że się podoba. :)))) Myślę, że to, wszystko potoczyło się zbyt szybko, te, wszystkie wyznania, mam nadzieję, że wy tak nie uważacie, ale mi się tutaj coś nie podoba :///// Tak, czy inaczej, do następnego kochane, uwielbiam was, i dziękuję, że motywujecie mnie waszymi, wspaniałymi komentarzami <33333333333333 Oby więcej takich czytelniczek i  komentatorek jak wy, bo jesteście najcudowniejsze na świecie. Jeszcze raz dziękuję <33333333333333333333333333333333333333333333333333333333...3333

8 komentarzy:

  1. Fantastyczne dwa rozdziały! ❤ życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aff... cudowny rozdział. Jestem bardzo zaskoczona''takimi''wyznaniami Harrego. Aga w końcu się odważyła mu zaufać z czego bardzo się cieszę <33333333333333333333333333333333333333333333333333333
    Nie sądziłam że przyjmę tak''tą'' scenę. Strasznie się cieszę że rozdziały teraz wstawiasz we wtorki. Jest rozdział wspaniały jak zawsze. A teraz się biorę za pisanie komentarza wcześniejszego rozdziału. Koffam kochana <333333333333333333333 <3333333333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tym zaskoczona :D Dziękuję <33333333

      Usuń
  3. Boże jak słodko :3 Według mnie to wcale nie jest za wcześnie, to idealny czas na "takie" wyznania :D Więcej takich rozdziałów kochana <33333 <333 Uwielbiam <3333 <333333 Jestem mega ciekawa czym nas jeszcze zaskoczysz? ;) To jest cudowne, wspaniałe, genialne :* Czekam na next'a z niecierpliwością jak zawsze (to chyba sie nigdy nie zmieni) :D :3 :* <3333 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podoba :) <3333333 Uwierz mi, że jeszcze nie raz was zaskoczę :DDDD

      Usuń
  4. Kocham Twój blog,a rozdział cudowny.Już nie mogę się doczekać następnego <3
    Życzę dużo weny!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli przeczytałaś/łeś, skomentuj, to dla ciebie chwila,dla mnie motywacja oraz wena do pisania następnych rozdziałów. Z góry dziękuję. <333 ;)