*Oczami Agaty*
Momentalnie wstaję z parapetu, a chłopak od razu przyciąga mnie do siebie i oplata moje plecy, swoimi silnymi, długimi ramionami, w które tak bardzo uwielbiam. Obłapuję jego szyję moimi rękami i wtulam się w jego unoszący się i opadający tors.
- Tęskniłem za tobą. - pod wpływem jego słów, moje serce zaczyna szybciej bić, a na twarzy pojawia się szeroki uśmiech. Czuję jak bierze głęboki oddech, a następnie wzdycha i całuje mnie w czubek głowy. Odsuwam się lekko ode mnie i spoglądam w jego, zielone oczy.
- Też za tobą tęskniłam Harry. - mówię cicho, a chłopak uśmiecha się lekko i wpija się w moje usta z niezwykłą czułością i namiętnością, co odwzajemniam. Kładę rękę na jego karku i muskam palcami jego włosy, przyciągając jego głowę bliżej swojej. Harry za to przenosi swoje, duże ręce na moją talię i zaczyna kierować mnie w stronę łóżka, następnie lekko kładzie mnie na materacu i przechodzi z muskaniem do linii mojej szczęki. Zaciskam powieki, kiedy przysysa się do mojej, delikatniej skóry na szyi i wplatam palce w jego włosy, gdy swoimi zębami przygryza lekko szczypiące miejsce.
Wiem, że będzie z tego spora malinka, ale to nic.
Harry podnosi się nade mną i spogląda na mnie z delikatnym uśmiechem.
- Widać, że się stęskniłaś. - gładzi mnie wierzchem dłoni po policzku, następnie wtula głowę w moją szyję i lekko muska ją swoimi, miękkimi ustami.
Przyznaję,bardzo się za nim stęskniłam, mimo, że nie widzieliśmy się od wczorajszego po południa. Totalnie nie wiem czym jest to spowodowane i czemu się tak dzieje.
- Ty też. - lekko chichoczę, kiedy zaczyna jeździć nosem po mojej skórze.
- Nie zaprzeczę. - odsuwa się od mojej szyi i spogląda na mnie z góry. - Cieszę się, że dzisiaj napisałaś. - przerywa i odgarnia pasma moich włosów, które wymsknęły mi się na czoło. - To było miłe. - lekko muska moją, górną wargę.
- Ja też się ucieszyłam, kiedy napisałeś dobranoc. - uśmiecham się do niego szeroko, co chłopak odwzajemnia. - Nie spodziewałam się tego.
- Wiem. - mówi cicho, swoim, chrypowatym głosem, nadal intensywnie wpatrując się w moje oczy. - Nie mogłem się powstrzymać. - dodaje, a ja ponownie się uśmiecham.
To kolejny raz, kiedy jestem wręcz uradowana i zachwycona jego niespodziewaną wylewnością i niezwykłą czułością.
Podnoszę swoją głowę i tym razem to ja całuję jego miękkie wargi, co chłopak odwzajemnia, wplatam palce w jego włosy i zauważam, że są one nieco wilgotne.
- Dlaczego masz mokre włosy? - pytam, odrywając się z naszego pocałunku.
- Nie dawno brałem prysznic. - odpowiada i delikatnie muska czubek mojego nosa.
- Po co?
- Musiałem... - przerywa. Wygląda, jakby rozmyślał nad tym, czy powiedzieć mi na moje pytanie, czy może jednak nie, lecz po chwili głośno wzdycha. - Dzisiaj pierwszy raz byłem w pracy. - mówi po chwili, wpatrując się w moje oczy, czekając na reakcję. Czyli to jednak prawda, Harry pracuje.
Strasznie się cieszę, że jednak mi o tym powiedział, mimo, że poniekąd się tego spodziewałam. To oznacza, że zaczyna się przede mną otwierać, co ogromnie mnie cieszy i satysfakcjonuje. Wiem, że to, co mi powiedział to, może niewiele, ale sądzę, że Harry potrzebuje najpierw takich, małych kroczków, żeby całkiem się przede mną otworzyć.
- Mogę wiedzieć gdzie pracujesz? - pytam niepewnie, lekko się do niego uśmiechając, żeby go zachęcić.
Ponownie wzdycha.
- Jestem trenerem boksu. - odpowiada po kilku sekundach i czeka na moją reakcje.
- To świetnie Harry. - uśmiecham się do niego, a on odwzajemnia gest.
Nie zdziwiła mnie jego odpowiedź, myślę, że trener boksu idealnie do niego pasuje. Kiedy mnie uczył, miałam wrażenie, że chłopak jest profesjonalistą i, że walczy od dobrych kilku lat. I pewnie tak jest, ale nie o to mi chodzi. Tylko o jego podejście i profesjonalizm w ruchach, czy w samym mówieniu, jak mam ciosać i co dokładnie mam robić. Jak już stwierdziłam wcześniej, Harry nadaje się do tego idealnie i myślę, że jego pracodawca będzie zadowolony z niego jako trenera.
- Cieszę się, że mi o tym powiedziałeś. - mówię po chwili. - To wiele dla mnie znaczy. - kładę mu dłoń na policzku i zaczynam gładzić kciukiem jego skórę. Chcę mu dać tym do zrozumienia, że jestem naprawdę szczęśliwa, że się przede mną otworzył i powiedział mi o swojej pracy.
- W końcu jesteśmy parą. - przerywa, sam nie wierząc, że to powiedział. - Powinnaś o tym wiedzieć. - po jego słowach, łapię go za kark i lekko przybliżam jego twarz do swojej, następnie muskając jego wargi.
- Powinnam wziąć prysznic. - mówię, kładąc mu ręce na torsie. - Zechcesz mnie wypuścić. - pytam z lekkim uśmiechem. Chłopak kiwa głową i schodzi ze mnie, następnie kładąc głowę na poduszce, na której zwykle ja śpię.
Wstaję z łóżka, podchodzę do szafy i wyciągam z niej krótkie spodenki, czarną i wielką koszulkę. Gdy staram się wyciągnąć bieliznę, czuję na sobie intensywny wzrok Harry'ego. Spoglądając na niego kątem oka, losowo i najszybciej jak mogę wyciągam rzeczy z szuflady, następnie udaję się do wyjścia z pokoju.
***
Po błyskawicznym, gorącym prysznicu, wychodzę spod kabiny, owijam się w biały ręcznik i dokładnie wycieram nim swoje, mokre ciało. Kiedy zamierzam się ubrać, zauważam, że nie mam żadnego biustonosza.
Cholera, mogłam się tak nie spieszyć z tym, panicznym wyciąganiem mojej bielizny z szuflady. W sumie, mogłabym ubrać stanik, który miałam dzisiaj na sobie, ale noszę go już od dwóch dni, do tego dzisiejszy dzień był dosyć meczący, co pewnie odbiło się na tym ubraniu w postaci potu, więc wolę go nie ubierać. Jak tylko wejdę do pokoju, szybko wezmę nowy biustonosz i wrócę do łazienki. Miejmy tylko nadzieję, że Harry nic nie zauważy.
Ubieram na siebie pozostałe ubrania, myję zęby oraz dokładnie czeszę swoje włosy, następnie wychodzę z łazienki i udaję się do pokoju.
Jak tylko otwieram drzwi, zauważam Harry'ego, siedzącego na łóżku w samych bokserkach i koszulce. Zauważam także, że światło jest zgaszone, a pokój oświetlony jest wyłącznie lampkami. Kiedy mnie zauważa, od razu wstaje z materaca i podchodzi do mnie, intensywnie i uważnie zmierzając całe moje ciało wzrokiem, zatrzymując się na mojej klatce piersiowej.
W końcu mój wzrok spotyka się z jego oczami, pełnymi pożądania. Spuszczam głowę i łapię się za moje ramie, próbując jak najbardziej zakryć swój biust, który jest przykryty jedynie cienkim materiałem koszulki, która jeszcze do tego opada, odsłaniając moje, gołe ramie.
Czuję ciepły oddech Harry'ego na czubku swojej głowy, a po chwili jego, dużą rękę na mojej brodzie, podnosząc moją głowę do góry, żebym na niego spojrzała.
- Nie wstydź się mnie. - mówi, intensywnie wpatrując się w moje oczy. Po chwili przybliża swoje usta do mojej szczeki, lekko ją muskając. - Nienawidzę tego, że cały czas chcesz ukryć przede mną swoje, piękne ciało. - szepcze, jeżdżąc ustami po moim, nagim obojczyku. - Nie znoszę tego, że nie pozwalasz mi siebie dotykać. - zasysa swoje, pełne wargi na mojej, delikatnej skórze. - Że jesteś taka skryta. - dodaje.
- Harry, ja...
- Wiem kochanie. - przerywa mi, odrywając się od mojej szyi, następnie opiera swoje czoło o moje i spogląda w moje oczy.
To słowo wypowiedziane z jego ust, robi na mnie o większe większe wrażenie, niż tamten esemes. Przez dłuższą chwilę patrzę w jego, zielone tęczówki, kiedy nagle chłopak przywiera do mnie ustami, lekko muskając swoimi wargami moje. Przenosi swoje ręce na moje plecy i przyciąga mnie bliżej siebie, a ja kładę swoje dłonie na jego torsie. Zaczyna prowadzić nas w stronę łóżka i kiedy dotykam tyłem swoich kolan wysokiego materaca, Harry łapie za moje uda, lekko mnie podnosi i ostrożnie kładzie moje ciało na materacu, nadal mnie całując. Wkłada jedną z swoich nóg między moje, a swoimi rękami odsłania mój brzuch i kładzie swoje ręce na mojej nagiej talii jadąc coraz wyżej, odsłaniając coraz więcej mojego ciała.
Orientując się co chłopak chce zrobić, szybko reaguję i kładę jedną z swoich dłoni na jego prawej, następnie mocno ją zaciskam.
- Pozwól mi. - szepcze, kiedy odrywa swoje usta od moich. - Wiesz, że nie zrobię ci krzywdy. - spogląda w moje oczy. - Chcę bliżej zapoznać się z każdym skrawkiem twojego, pięknego ciała. - opuszkami palców przejeżdża po gładkiej skórze mojego brzucha. - Włącznie z tą.
- Moje ciało nie jest piękne. - przerywam, czując jak w moich oczach zbierają się łzy. - Jest brzydkie. - dodaję po chwili i odwracam głowę na bok, pociągając nosem. Lecz sekundę później, moja głowa zostaje przywrócona do pozycji przed chwilą, przez palce Harry'ego.
- Nie mów tak. - mówi spokojnie. - Wiem, że przez to, co ci się przydarzyło tak myślisz. - rozpaczliwie szuka moich oczu, w których ponownie zaczynają zbierać się łzy. - Ale nie możesz myśleć o sobie w ten sposób kochanie. - pociera swoim nosem o mój. - Rozumiesz? - lekko kiwam głową, a mój uścisk na jego ręce nieco się rozluźnia. Ponownie zaczyna gładzić palcami jednej ręki mój odkryty brzuch. - Aga? - uważnie ilustruje swoimi, intensywnymi, zielonymi oczami moje, prosząc o pozwolenie.
Odwracam wzrok, biorę głęboki oddech i ponownie spoglądam w tęczówki Harry'ego. Kiwam głową i zdejmuję swoją dłoń z jego.
- Będziesz czuć się lepiej, jeśli ja też zdejmę koszulkę? - ponownie kiwam głową, a chłopak szybkim ruchem pozbywa się szarego materiału z swojej klatki piersiowej. Ponownie kładzie swoje palce na końcu mojej koszulki i powoli pociąga za materiał, nadal wpatrując się w moje oczy. Kiedy jest już pod linią moich piersi, zatrzymuje się, co mnie dezorientuje. - Mogę? - pyta szepcząc, a ja prawie niezauważalnie kiwam głową.
Odkrywając moją klatkę piersiową, nie przerywa ze mną kontaktu wzrokowego, dopiero gdy koszulka jest podciągnięta pod moją brodę, spogląda w dół na skórę, która już tak dawno nie była przez nikogo oglądana.
Mrugam szybko, żeby pozbyć się łez, które wkradają się pod moje powieki i spoglądam na Harry'ego, którego źrenice wyraźnie rozszerzają się na widok przed sobą. Przyglądam mu się jak zahipnotyzowana, kiedy chłopak z ogromną dokładnością lustruje moje, półnagie ciało.
W końcu moje oczy spotykają się z jego, pełnymi żaru pożądania i czegoś, czego nie mogę określić.
- Jesteś taka piękna. - mówi, a mnie muruje, ponieważ nie spodziewałam się, że powie coś takiego. Przybliża swoją twarz do mojej i całuje moje wargi z ogromną namiętnością, kładzie swoją rękę na moim brzuchu i opuszkami palców jedzie do góry, aż dotyka nimi mojej lewej piersi. Mocno zaciskam powieki i odwracam głowę na bok, kiedy Harry jedzie po jej zaokrągleniu, aż cała znajduje się w jego, wielkiej dłoni.
Jego ręka ląduje na mojej brodzie i odwraca moją twarz w swoją stronę.
- Spójrz na mnie. - szepce, nadal trzymając swoją rękę na mojej piersi, lekko gładząc kciukiem jej skórę. Otwieram oczy i spoglądam w jego, zielone tęczówki. - Są idealne. - mówi i nadal na mnie patrząc, przybliża swoją głowę go mojej klatki piersiowej. - Perfekcyjne. - dodaje, muskając miękką skórę, idealnie pomiędzy moimi piersiami, następnie lekko ściska jedną z nich, a drugą zaczyna obcałowywać z dosłownie każdej strony. Mimo wszystko biorę głęboki wdech, kiedy opuszkami swoich, długich palców, przejeżdża po obu, moich, wrażliwych punktach.
Kiedy odrywa się od mojej skóry, spogląda w moje, zapewne pełne paniki oczy. Czuję, jak zakrywa mój biust oraz brzuch koszulką, następnie obłapuje moje plecy i wtula się w moją szyję. Lecz ja nadal leżę sztywno z rękami przyciśniętymi do mojej talii.
Stało się to, co obawiałam się, że się nigdy nie wydarzy, że na to nie pozwolę. Harry widział mnie półnagą, dotykał mnie, dotykał miejsc, które tak bardzo chciałam ukryć przed światem. I nie mam pojęcia co o tym myśleć.
- Dziękuję skarbie. - mówi w moją szyję, a ja czuję jak moje ciało się rozluźnia. - Wiem, że to było dla ciebie trudne. - dodaję, a ja oplatam swoimi ramionami jego szyję i wtulam się w jej zagłębienie. Czuję jak pojedyncza łza wylatuje z mojego oka.
Harry odsuwa się ode mnie i spogląda w moje załzawione oczy, a kiedy zauważa łzę spływającą po moim policzku, szybko wyciera ją swoim kciukiem.
- Czy one naprawdę ci się podobały? - to pytanie, niekontrolowanie wymyka się w moich ust.
- Tak. - kładzie swoją dłoń na moim policzku. - Są piękne. - mówi i całuje mnie w czoło. Czego zdaje się, jeszcze nigdy nie robił. - Dlaczego uważasz, że twoje ciało jest brzydkie? - pyta po chwili, a ja odwracam wzrok. - Powiesz mi? - pyta, a ja spoglądam na niego.
Przez chwilę patrzę mu w oczy, chcąc zebrać w sobie wystarczająco odwagi, żeby w końcu to z siebie wyrzucić, żeby wreszcie komuś powiedzieć to, co od tak dawna leży mi na umyśle i na sercu.
- Kiedy on... - przerywam, sądząc, że nieodpowiednio zaczęłam swoją wypowiedź. - Po tym, kiedy to się wydarzyło. - mówię ledwo słyszalnym szeptem. - Czułam w sobie ogromny ból, złość, rozżalenie. Targało mną tyle złych emocji. - głośno wzdycham. - Czułam się tak okropnie brzydka, nijaka, odkryta. - mój głos zaczyna chrypieć, przez wielką gulę w gardle, która z każdym słowem narasta. Harry zaczyna gładzić mój policzek swoim kciukiem, żeby dać mi otuchy. - Czułam się brudna. - mój głos się załamuje. - Czułam się tak niewyobrażalnie źle... nadal tak się czuję, kiedy sobie o tym przypomnę. - łzy zaczynają wylatywać z moich oczu. Harry podnosi moje ciało i usadawia sobie na kolanach, mocno przyciskając mnie do siebie. - To było takie bolesne, obrzydliwe i gówniane. - szlocham i wtulam soją głowę w zagłębienie jego szyi. - On widział mnie nagą. - czuję jak jego mięśnie się napinają. - On dotykał mnie Harry. - mój szloch się wzmacnia, a Harry jeszcze mocniej mnie do siebie przytula.
- Tak cholernie mi przykro skarbie. - mówi cicho i mam wrażenie, że jego głos jest bardziej ochrypły niż zwykle. - Ze mną jesteś bezpieczna. - opiekuńczo gładzi mnie dłonią po plecach, co sprawia, że się uspokajam. - Nie pozwolę, żeby stało ci się coś złego. - lekko muska skórę na mojej szyi. - Nigdy nie zrobiłbym ci krzywdy. - mocniej ściskam jego szyję, żeby dać mu do zrozumienia, że wiem o tym. - Połóż się skarbie. - mówi, a ja kiwam głową. Odrywamy się z uścisku, a Harry od razu spogląda na moją twarz i ociera kciukami moje, mokre policzki. Patrzy przez chwile w moje, załzawione, spuchnięte i zapewne czerwone oczy, następnie odchyla kołdrę i kładzie się plecami na materacu, lekko ciągnąc moje wiotkie i zmęczone ciało za sobą. Kiedy kładę głowę na jego klatce piersiowej, chłopak obłapuje moje plecy swoimi, silnymi ramionami i całuje mnie w czubek głowy, następnie opierając na niej swój policzek. Obejmuję swoją ręką jego brzuch i mocniej wtulam się w jego klatkę piersiową.
Nie wierzę, że pozwoliłam mu na to, że widział coś czego nigdy nikomu dobrowolnie nie pokazywałam, że widział coś, co starałam przed wszystkimi za wszelką cenę ukryć, że to, co zawsze uważałam za brzydkie, on uważa za piękne. Mimo wszystko, czuję ogromną ulgę, jakby nagle ktoś zrzucił ze mnie pewnego rodzaju ciężar. A dokładnie, jakby Harry zrzucił ze mnie ten ciężar.
Powiedzenie mu tego, było trudniejsze niż przypuszczałam, że będzie, ale ulga jaką właśnie teraz czuję nie równa się z tym. Cieszę się, że mu o tym powiedziałam, lecz to, co z siebie wyrzuciłam to i tak, nie jest nawet połowa moich rozterek z tamtej, najgorszej w moim dotychczasowym życiu nocy. Jeszcze spora ilość zrzucania tego z siebie przede mną.
- Harry. - szepcze, żeby zwrócić na siebie jego uwagę. - Jesteś pierwszą osobą, której o tym powiedziałam. - mówię. Jego oddech ustaje, a mięśnie się napinają. - Nikt o tym nie wie. - dodaję. - I nikt nie może się o tym dowiedzieć. - mówię strasznie cicho.
Moja broda zostaje złapana w jego palce i odwraca moją głowę, tak, żebym na niego spojrzała.
- Możesz mi ufać. - gładzi mnie wierzchem dłoni po policzku. - Nikt się o tym nie dowie. - mówi, głęboko patrząc w moje oczy.
- Chciałam się upewnić. - mówię, a Harry delikatnie i krótko muska mnie w usta, co odwzajemniam, następnie ponownie wtulam się, tym razem w jego szyję. Chłopak za to wkłada mi rękę pod koszulkę i zaczyna delikatnie gładzić mnie po plecach. Jeździ na dole mojego kręgosłupa oraz po bokach mojej talii. To bardzo relaksujące i przyjemne. Cicho wzdycham w jego szyję, pod wpływem jego dotyku.
Wiem, że Harry chce mnie wesprzeć i pomóc mi w jakimś małym stopniu o tym zapomnieć. I wspiera mnie, czuję to, czuję, że stara się mi pomóc, że chce, żeby mi ulżyło. Lecz obawiam się, że to na chwilę obecną, niemożliwe.
- Czy jest ci teraz lżej? - szepcze w moje włosy, jadąc opuszkami palców w górę mojego kręgosłupa.
- Tak. - odpowiadam bez dłuższego zastanowienia. - Jest mi dużo lżej Harry. - czuję jak całuje mnie w czubek głowy.
- To dobrze skarbie. - uśmiecham się na jego słowa. Podoba mi się, kiedy mówi do mnie w ten sposób. - Też chciałbym powiedzieć ci o tylu rzeczach. - szepcze i pociera policzkiem o moją głowę. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że usłyszę od niego coś takiego.
Czy to znaczy, że Harry jest już gotowy, żeby to on mi się wreszcie zwierzył? Czy moje pragnienie wreszcie się spełni i będę mogła go jeszcze bliżej poznać?
- Powiedz mi. - ja też szepcze.
- Nie teraz. Zbyt dużo wrażeń dla ciebie jak na jeden wieczór. - kiwam głową, a Harry zakrywa moje plecy koszulką i przechodzi do gładzenia opuszkami palców mojego karku, co jest równie przyjemne. - Spróbuj zasnąć skarbie. - szepcze.
- Wiem. - mówię cicho. - Ale najpierw mnie pocałuj. - dodaję, odrywając głowę od jego szyi. Chłopak bierze rękę od mojego karku i kładzie ją na mojej brodzie, odwracając moją twarz w swoją stronę. Przez dłuższa chwilę patrzymy się sobie w oczy. W jego, zielonych tęczówkach widzę smutek, współczucie, ale także złość oraz coś, czego nie mogę określić. Chłopak zaczyna powoli przybliżać swoją twarz nadal patrząc w moje oczy, następnie przywiera swoimi, miękkimi wargami do moich. Zaczyna muskać je tak delikatnie, jakby nieco silniejszy ruch miał sprawić, że się rozpadnę, albo pokruszę. Czuję jakby chciał wymuskać i z całować ze mnie cały ten ból, rozgoryczenie oraz smutek. Co muszę przyznać, nieco mi pomaga. Harry, w tym momencie jest dla mnie ogromnym wsparciem, jego pocałunki, opiekuńczość, staranie się mi pomóc w jakikolwiek sposób, chęć sprawienia, żebym poczuła się lepiej. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułam, nikt, nigdy nie okazywał mi wsparcia w taki sposób. Ale uwielbiam sposób w jaki on to robi. To jest ten sposób, jakiego zawsze potrzebowałam, żeby poczuć się lepiej. Jestem mu za to naprawdę wdzięczna.
Chłopak przestaje mnie całować i odrywa swoje usta od moich, następnie spogląda mi w oczy. Na jego twarzy pojawia się delikatny uśmiech.
- Połóż się. - mówi i opiekuńczo całuje mnie w czubek nosa. Lekko kiwam głową i kładę głowę na jego obojczyku, ponownie wtulając swoją głowę w jego szyję. Harry jedną ręką obejmuje dół moich pleców, przyciskając mnie do siebie, a drugą kładzie na moim karku i opuszkami zaczyna lekko muskać moją skórę, chcąc żebym się zrelaksowała i zasnęła.
Zamykam oczy i staram się odpłynąć w jego dotyku i zapachu jego, jasnej skóry, co działa, bo po chwili mój oddech całkowicie się uspokaja i robi się dosyć głęboki. Po jeszcze dłuższej chwili czuję jakbym zaraz miała zapaść w głęboki sen.
Słyszę głębokie westchnienie Harry'ego, następnie czuję jak kilka razy całuje mnie w czubek głowy. Mam wrażenie, że on myśli, że już zasnęłam.
- Nawet nie wiesz jak bardzo jesteś dla mnie ważna. - szepce i delikatnie muska palcami moje włosy, następnie wtula swój policzek w moją głowę.
Jestem lekko zdziwiona, ale mimowolnie moje usta wyginają się w małym uśmiechu.
Lekko otwieram usta, żeby mu coś odpowiedzieć, ale po chwili z powrotem je zamykam. Sądzę, że lepiej będzie jeżeli będzie sądził, że jednak tego nie słyszałam. W końcu nie bez powodu powiedział te słowa, wtedy, kiedy myślał, że śpię.
Co chciałabym mu odpowiedzieć? Że też mi na nim zależy, jak cholera.
Po chwili odpływam, czując jak Harry delikatnie gładzi mnie palcami po plecach.
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Dużo się tutaj dzieje prawda? Podobają wam się takie rozdziały, inne od wszystkich? Bo ja osobiście uwielbiam je pisać. :)))) Dziękuję za komentarze, cholernie się cieszę, że nadal część z was ze mną jest. To naprawdę mnie motywuje. Dziękuję.
Wiem, że nigdy o tym nie wspominałam, ale mam Facebook'a, oczywiście na potrzeby bloga. Jeśli tylko chcecie, możecie do mnie napisać, jestem tam praktycznie codziennie. Jeśli miałybyście jakieś pytania, albo chciałybyście poznać mnie i po prostu ze mną popisać to jestem do waszej dyspozycji.
Już trochę tutaj jesteście i nieco mnie poznałyście, więc wiecie, że to nie jest promowanie się, tylko oznajmiam, że jest taka możliwość :)
Mam nadzieję, że się podoba i do następnego kochane. <3333333
Dziewczyno no dzisiaj to przeszłaś całą siebie. Ten rozdział był romantyczny, namiętny, cudowny, wspaniały, pełen Harrego i Agi, pełen łez, żalu i współczucia, pełen... ich miłości. Czytając to czułam ich emocje, ich miłość i wiele innych rzeczy(wiem to dziwne, bo to nie jest prawdziwe) Rozdział wprost BOSKI. Mówiąc szczerze zawsze gdy czytam wyznania Agi o tym co było w przeszłości łzy lecą mi po policzkach, gdyż jest to tak cholernie smutne, przykre i okropne, bo jak można zrobić takie coś młodej dziewczynie. Strasznie się cieszę że dzisiejszy rozdział poświęciłaś w pełni na MIŁOŚĆ Harrego i Agi. Nie mogę się doczekać zwierzeń Harrego bo ciekawi mnie co takiego wymyśliłaś w tej sprawie bo głowę to Ty masz. Ciekawi mnie ile ty poświęcasz na napisanie rozdziału bo są zajebiste( możesz mi o tym napisać :D). Dziękuję że skomentowałaś mój komentarz ;). Mam nadzieję że Cię zmotywowałam i pamiętaj jesteś zajebistą osobą, a twoje fun fiction poprawia mi humor. Do następnego kochana i życzę weny <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<3 <<<3 <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<3
OdpowiedzUsuńP.S. Mam nadzieję że wróciłaś na dobre
Dziękuję, dziękuję, dziękuje <333333333333 :D Już odpowiadam na twoje pytanie ;) Najpierw muszę wspomnieć, że napisanie rozdziału zależy od wielu czynników, mój nastrój, wena, miejsce, w którym piszę, a nawet pogoda :) Czasem piszę przez 5-6 godzin i rozdział jest gotowy(to najkrótszy czas :D), a czasem piszę kilka dni, po kilka godzin i nadal nie jest gotowy. Potem jeszcze trzykrotne sprawdzanie, poprawianie, czytanie, żeby wszystko było PERFECT :D. Przyznaję, że napisanie rozdziału to nie jest nic łatwego, ale sprawia mi to ogromną przyjemność. Oderwanie się od rzeczywistości, wejście w tamten świat, samokształcenie i samodoskonalenie się... Jednak najbardziej satysfakcjonujące są wasze komentarze. Dzięki nim mam wenę, poprawia mi się humor, wiem, że ktoś docenia to, co robię i na co poświęcam naprawdę wiele czasu. Jeszcze raz dziękuję kochana <33333 Wróciłam na dobre :DDDDD Już was więcej nie zostawię. <333333
UsuńBoski rozdział<3 Bardzo podobało mi się to,że Aga zaufała Harremu na tyle,aby pozwolić dotknąć tamtą część swojego ciała :) Te emocje,które im towarzyszyły w tamtym momencie jak Aga mu mówiła o tym wszystkim były takie prawdziwe. I to jak Harry się zachowywał przez cały ten czas strasznie mi się podobało<3 Poruszyło to moje serce,jak nigdy do tą,ta cała sytuacja<3 Jesteś niesamowita:)Podziwiam Cie,że potrafisz pisać tak wspaniałe,cudowne i piękne rozdziały<3 Tak więc pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na następny niesamowity rozdział<3
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana <333333
Usuń