16.08.2016

Rozdział 46

                                                         *Oczami Agaty*

- Co chcesz porobić? - pytam, podając brudny talerzyk Harry'emu, który właśnie kuca przed zmywarką.
To bardzo miłe urocze, że chciał mi pomóc w czymś takim, banalnym jak wsadzanie brudnych naczyń do zmywarki. Bardzo to doceniam.
- Cokolwiek, byleby być blisko ciebie. - mówi, a ja lekko uśmiecham się na jego słowa i nachylam się całując czubek jego głowy.
Uwielbiam kiedy Harry mówi takie urocze rzeczy, wtedy czuję jak robi mi się ciepło na sercu.
- Jesteś kochany. - mówię i podaję mu kolejny talerz.
- Tylko dla ciebie. - mówi i podnosi na mnie wzrok, posyłając mi żartobliwy uśmieszek, chociaż ja wiem, że to, co powiedział jest prawdą.
Wiem, że Harry traktuje mnie zupełnie inaczej niż jego poprzednie ,,dziewczyny''. Z tamtymi tylko zaspokajał się seksualnie, co wiązało się z odreagowaniem na wszystko to, co go dręczyło. Były to też zupełnie bezuczuciowe i nic nieznaczące znajomości.
- Jeszcze raz dziękuję ci za te naleśniki, były naprawdę pyszne. - mówię, podając mu widelce. Zauważam, że  w zlewie nie ma już brudnych naczyń, ani sztućców, więc myję ręce i siadam na blacie, patrząc jak Harry wkłada ostatni widelec w jedną z przegródek.
- Nie masz za co, to czysta przyjemność robić śniadanie mojej dziewczynie. - zamyka zmywarkę i włącza ją. Wstaje z kucka i spogląda na mnie z małą iskrą w oczach.
- Dlaczego tak na mnie patrzysz? - pytam i posyłam mu lekki uśmiech, co odwzajemnia i podchodzi do zlewu wycierając ręce w suchą ścierkę, ponownie spoglądając na moją twarz.
- Bo uwielbiam na ciebie patrzeć. - wchodzi pomiędzy moje nogi i kładzie ręce na dole moich pleców, przyciągając mnie do siebie. Oplatam jego szyję swoimi ramionami i splatam palce na jego karku, lekko muskając jego włosy opuszkami.
- Dlaczego uwielbiasz na mnie patrzeć? - pytam, ilustrując jego oczy.
- Bo jesteś moją piękną, wspaniałą i cudowną dziewczyną . - mówi i owija swoje ręce wokół moich pleców, mocniej mnie do siebie przyciskając. - Na której kurewsko mi zależy i mam pierdolca na jej punkcie. - uśmiecham się do niego. Lekko przechylam głowę i krótko lecz namiętnie całuję jego wargi, co chłopak odwzajemnia.
- Nawet nie wiesz jak bawi mnie to, że przeklinasz w praktycznie każdym zdaniu. - mówię i kładę mu rękę na policzku, lekko gładząc go swoim kciukiem.
- Dziwi mnie, że ci to nie przeszkadza. - mówi i muska moją górną wargę. - Ale też cieszę się, że cię to bawi. - wkłada ręce pod moją bluzę i zaczyna gładzić moje plecy. Czuję jak przez mój kręgosłup przechodzi przyjemny prąd, przez co głośno nabieram powietrza do płuc. Harry to zauważa i powiększa obszar na moich plecach, gładząc moją skórę aż do połowy moich pleców. - Lubisz to? - pyta i przybliża swoją twarz do mojej, ilustrując moje oczy.
- Tak. - mówię zatracając się w jego dotyku, nadal uważnie patrząc w jego tęczówki, w których widać jasne iskierki. Jego twarz jeszcze bardziej się przybliża i ma zamiar musnąć moje usta, lecz w ostatnim momencie, lekko odwracam głowę, że trafia w mój policzek.
Zaczynam cicho chichotać, a Harry odsuwa swoją twarz od mojej i spogląda na mnie z humorem w oczach, chociaż stara się być poważny.
- A więc tak grasz. - uśmiecha się do mnie zawzięcie i kieruje swoje ręce na moje żebra, łaskocząc moją skórę, na co wybucham śmiechem i próbuję odciągnąć jego ręce od moich żeber.
Nie mam pojęcia skąd on wiedział, że mam straszne łaskotki na żebrach i nie cierpię, kiedy ktokolwiek mnie łaskocze w tym miejscu.
- Proszę przestań! - piszczę i łapię za jego nadgarstki, próbując odciągnąć jego ręce od mojej skóry. Chłopak zaczyna chichotać i jeszcze bardziej napiera na moją skórę swoimi palcami, - Harry! - piszczę. - Przestań!
- Jak obiecasz, że więcej razy nie uciekniesz od moich ust. - mówi, jeszcze mocniej mnie łaskocząc, co ledwo wytrzymuję.
- Obiecuję. - mówię, starając się nie śmiać, lecz chłopak nie przestaje. - Co jeszcze? - pytam, próbując złapać oddech.
- Pocałuj mnie. - mówi. Jedna z jego rąk przestaje mnie łaskotać i przenosi ją na moją brodę podciągając, tak, żebym na niego spojrzała. Jego druga ręka zastyga na moich plecach, przyciągajac mnie do siebie.
- Sam to zrób. - mówię, oplatając jego szyję swoimi ramionami, patrząc w jego oczy, w których buzuje płomyk pożądania. Chłopak przechyla swoją głowę i zdecydowanie wpija się w moje usta, mocno i z wielką  namiętnością , muskając moje wargi. Odwzajemniam pocałunek z równą siłą, starając się dorównać mocnym muśnięciom Harry'ego. Swoim językiem wślizguje się do wnętrza mojej buzi, dotykając nim mojego, który boi się w jakikolwiek sposób ruszyć. Po chwili zaczyna delikatnie pocierać moje podniebienie, sprawiając, że kąciki moich ust lekko się unoszą, na co Harry reaguje tym samym. Wyciąga swój język z mojej buzi i ponownie przechodzi do całowania moich ust, lekko dotykając czubkiem swojego języka, moich ust. Po chwili dołączam do niego, robiąc te same ruchy. Zaczynamy dotykać się swoimi językami, nadal namiętnie muskając swoje wargi.
Jeszcze nigdy nie całowaliśmy się z ten sposób, ale bardzo podoba mi się taki rodzaj pocałunków. Jest w nim coś intymnego, a zarazem podniecającego.
W pewnym momencie twarde krocze Harry'ego zaczyna napierać na wnętrze mojego uda, co sprawia, że Harry przestaje mnie całować i spogląda w moje oczy.
- Nie mogę tego kontrolować. - sapie, spoglądając w dół, lecz po chwili znowu zaczyna wpatrywać się w moje oczy z ogniem pożądania.
- Nie przeszkadza mi to. - uśmiecham się do niego lekko i wplatam palce w jego włosy, przyciągając do siebie jego głowę i ponownie wpijam się w jego usta, lekko przygryzając jego dolną wargę. Czuję jak Harry szeroko się uśmiecha, najwyraźniej bardzo spodobał mu się mój gest. Kładzie swoje, wielkie dłonie na mojej talii i mocniej mnie do siebie przyciąga, co sprawia, że napieram swoim miejscem intymnym na jego, twarde krocze. Czuję jak moje policzki się rumienią, ciało się napina, a uda próbują zacisnąć, na skutek dziwnego mrowienia w moim podbrzuszu.
- Nie krępuj się skarbie. - mówi i kładzie swoje ręce na moje uda, jeżdżąc w ich górę i dół, próbując mnie jakoś rozluźnić.
- Nie... ja po prostu nie wiem... ja nigdy nie. - plączę się w własnych słowach, sama nie wiedząc co chcę powiedzieć.
- Wiem skarbie. - mówi i odgarnia kosmyk moich włosów z czoła - Ale przy tobie nie mogę się kontrolować, to jest silniejsze ode mnie. - sapie, uśmiechając się do mnie i nachyla się nad moim obojczykiem, całując jedną z wystających kości. - Podniecam się na samą myśl o twoim, pięknym ciele. - mówi, jadąc z pocałunkami w górę mojej szyi, zostawiając na niej mokre ślady. - Chciałbym odkryć każdy, najmniejszy zakamarek twojego, idealnego ciała. - całuje miejsce tuż pod moim uchem, co sprawia, że głośno wdycham powietrze. - Chciałbym się z tobą kochać, poczuć twoją bliskość. - mówi to tym, swoim chrypowatym, ściszonym tonem, który tak bardzo uwielbiam. Czuję jak moje policzki płoną, a moje podbrzusze się zaciska. Przygryza płatek mojego ucha i odsuwa się ode mnie, spoglądając na mnie. Spuszczam głowę na dół, próbując jakoś schować swoją twarz, która pewnie przybrała nieco buraczanego koloru. Po chwili chłopak kładzie swoje palce na mojej brodzie, podciągając moją twarz do góry, zmuszając, żebym na niego spojrzała.
- Spokojnie skarbie, nigdy nie zrobiłbym nic, na co nie miałabyś ochoty. Wiesz o tym. - mówi, rozpaczliwie szukając mojego wzroku. - Mam nadzieję, że nie spłoszyłem cię tym, co powiedziałem. - dodaje. - Ale tego właśnie pragnę. Pragnę ciebie. - mówi i kładzie swoją, wielką dłoń na moim policzku
- Harry ja... ja nie jestem jeszcze  na to gotowa. To... jeszcze za szybko. - jąkam się, przygryzając wargę, próbując uciec wzrokiem od intensywnych oczu Harry'ego.
- Wiem skarbie. - łapie za tył mojej głowy i przyciska do swojej klatki piersiowej, następnie kilka razy muska jej czubek. Mocniej owijam swoje ręce wokół jego szyi i wtulam się w jego ramie, a Harry oplata moje plecy, wtulając swoją twarz w moje włosy, pojedynczo muskając skórę tuż pod moją szczęką.
- Czy...ty naprawdę chciałbyś.. to ze mną robić? -  pytam, niepewnie chowając swoją, i tak już czerwoną twarz w jego ramieniu.
- Tak skarbie, chciałbym się z tobą kochać. - delikatnie całuje skórę na mojej szyi.
- Dlaczego? Co we mnie takiego, że tak cię podniecam? - sama nie wiem dlaczego zadaję to pytanie. Chciałabym się za nie ugryźć w język.
- Wszystko. - mówi i wsadza swoją rękę pod moją bluzę, kładąc ją na moich plecach. - Dla mnie jesteś idealna skarbie i nic tego nie zmieni. - zaczyna robić małe kółka na samym środku mojego kręgosłupa. - Jesteś idealna pod każdym względem. - mówi i zaczyna całować moją szyję, co sprawia, że przechylam głowę na bok dając mu większy dostęp. - A ty chciałabyś? - nie musi mówić dalej, bo doskonale wiem o comu chodzi.
- Tak Harry. - mówię,a chłopak lekko zasysa moją skórę. - Ale na chwilę obecną nie jestem na to gotowa. - dodaję, zakręcając sobie na palcu,jeden z jego kosmyków na karku. - Poza tym znamy się dopiero trzy tygodnie, a razem jesteśmy trochę więcej, niż tydzień. Czuję, że to jeszcze za szybko. - wyjaśniam.
- Rozumiem. - spogląda w moje oczy, posyłając mi spojrzenie typu ,,rozumiem, nie musisz mi już więcej tłumaczyć''. Łapie za moją bluzę i zsuwa ją na moje ramie, odsłaniając je i od razu zabierając się za muskanie skóry na nim.
- Znowu chcesz robić mi kolejną malinkę. - cicho chichoczę, czując jak chłopak zaczyna zasysać skórę na moim obojczyku. Wplatam palce w jego włosy, czując przyjemne pieczenie.
- A masz coś przeciwko? - pyta, a na jego twarzy pojawia się żartobliwy uśmieszek.
- Nie, nie mam. Wręcz przeciwnie. - odpowiadam, masując jego skórę głowy.
Uwielbiam wplatać palce w jego włosy, zawsze są takie miękkie i długie. Założę się, że Harry też lubi jak to robię.
- Czyli mam rozumieć, że lubisz jak robię ci malinki. - to bardziej stwierdzenie, niż pytanie.
- Dokładnie tak. - mówię, a chłopak lekko skubie moją, bolącą skórę, swoimi zębami.
- To dobrze, bo ja też uwielbiam ci je robić. - podnosi swoją głowę i muska moje usta.
- Masz może jakiś pomysł co możemy porobić? - pytam, poprawiając swoją bluzę, naciągając ją na swoje, nagie ramie.
- Może po prostu poleżymy i porozmawiamy? - w jego głosie słyszę nutkę nadziei.
- Skoro chcesz. - uśmiecham się do niego, następnie cmokam go w nos, na o Harry też się uśmiecha.
Wkłada ręce pod moje uda i podciąga mnie do góry. - Harry. - próbuję jakoś zejść, lecz chłopak mi na to nie pozwala. - Puść mnie na zieme. - mówię.
- Dopiero w twoim pokoju. - wywracam oczami. Mocno przyciskam się do torsu Harry'ego i splatam swoje nogi w kostkach, nie chcąc spaść, jeśli nastąpiłaby taka możliwość. - Skarbie, nie spadniesz. - jego ciało zaczyna się trząść pod wpływem śmiechu. Wtula swoją głowę w moją szyję, następnie szybkim krokiem zaczyna iść w stronę schodów,
- Wiem, ale nie lubię być w powietrzu.
- Zauważyłem. - czuję, że wchodzimy na schody, szybko zmierzając na ich szczyt. - Nie pozwoliłbym, żeby stało ci się coś złego. - uśmiecham się na jego słowa i mocniej się do niego wtulam - Pamiętaj o tym. - całuje mnie w skroń, a ja kładę rękę na tyle jego głowy.
- Będę pamiętać Harry. - odpowiadam ściszonym tonem.
Harry otwiera drzwi od mojego pokoju, następnie wchodzimy do środka, a chłopak zamyka drzwi nogą. Podchodzi do mojego łóżka i podtrzymując moje plecy, ostrożnie kładzie mnie na materacu. Kładzie swoje ręce po obu stronach mojej głowy i nachyla się, całując moje usta.
- W takim razie o czym chcesz rozmawiać? - pytam i zakładam mu ręce na szyję.
- O tobie. - uśmiecha się.
- Co chcesz o mnie wiedzieć? - pytam i odwzajemniam uśmiech.
- Masz jakieś pasje albo zainteresowania? - pyta z ciekawością w oczach.
- Wypuść mnie to ci pokażę. - mówię. Chcę mu po prostu pokazać moją teczkę z rysunkami, może coś mu się spodoba.
- Co chcesz mi pokazać? - staje się jeszcze bardziej ciekawy.
- Zobaczysz. - mówię z uśmiechem.
Harry niechętnie schodzi ze mnie i siada na materacu, opierając się o wezgłowie łóżka, a ja wstaję i kieruję się w stronę mojej komody, przez cały czas czując wzrok Harry'ego na moich plecach. Otwieram jedną z szuflad i wyciągam swoją, wielką, skórzaną teczkę, w której trzymam wszystkie, moje rysunki. Odwracam się i idę w stronę łóżka i Harry'ego, który siedzi i mierzy mnie wzrokiem, zatrzymując swój wzrok na teczce.
- Co tam jest? - pyta, machając w stronę przedmiotu.
- Zaraz zobaczysz. - wspinam się na łóżko i siadam w ten sam sposób co Harry, który od razu oplata moje ramiona swoją ręką i mnie  do siebie przyciąga.
To urocze, że chłopak cały czas chce być blisko mnie i nawiązywać ze mną kontakt fizyczny.
Otwieram teczkę i wyjmuję pierwszy rysunek, który przedstawia krajobraz zachodu słońca nad jeziorem. Zrobiłam go pastelami suchymi i kredkami zanim tutaj przyjechałam, pamiętam, że zajął mi naprawdę wiele czasu, ale jestem z niego naprawdę dumna.
Harry odbiera ode mnie rysunek i uważnie mu się przygląda. Wydaje mi się, że jest nieco zdziwiony, ale też zachwycony tym, co widzi.
- Ty to narysowałaś? - pyta, i spogląda na mnie z wysoko uniesionymi brwiami.
- Tak. - mówię i się do niego uśmiecham. - Podoba ci się? - pytam i opieram swoją głowę na jego ramieniu.
- Tak! - jego głos jest pełny entuzjazmu, na co się uśmiecham - To jest zajebiste. - mówi i delikatnie odkłada rysunek na bok. - Nie wiedziałem, że tak potrafisz. - czuję jak muska czubek mojej głowy, następnie bierze ode mnie teczkę i zaczyna kolejno wyciągać moje rysunki, przy każdym wykazuje ogromny entuzjazm.
Przypomina mi się, że jakiś czas temu narysowałam Harry'ego, pamiętam też, że ostatnio przełożyłam go gdzieś na koniec teczki, żeby ktoś go czasem nie zobaczył. Jeszcze, żeby ktoś grzebał w moich rysunkach oprócz mnie, ale pomińmy ten temat.
Chciałabym pokazać go teraz Harry'emu.
- Pokażę ci coś. - mówię i chwytam za teczkę, którą Harry mi oddaje. Odpycham się od wezgłowia i krzyżuję nogi, pochylając się nad teczką i zaczynam przebierać palcami pomiędzy rysunkami, chcąc znaleźć kartkę, której właśnie szukam.
Po jakichś trzydziestu sekundach znajduję rysunek, który był bliżej końca niż sądziłam, ale to mało istotne.
Odwracam się do niego przodem i szeroko uśmiecham, co odwzajemnia. Podaję mu rysunek, patrząc na jego reakcję. Lekko się uśmiecham, kiedy jego oczy szeroko się otwierają, a on spogląda to na mnie to na rysunek.
- To jestem ja. - stwierdza z zdziwieniem ale i zafascynowaniem - Dlaczego mnie narysowałaś. - pyta i ilustruje moje oczy, oczekując odpowiedzi.
- Pamiętasz ten dzień, kiedy byłam w centrum handlowym z Paulą i jej chłopakiem, a ty mnie obserwowałeś na każdym kroku? - pytam, a on kiwa głową. - Wydałeś mi się wtedy strasznie intrygujący i przerażający, a ja rysuję to, co wzbudza we mnie jakiekolwiek silne emocje. - tłumaczę.
- Przerażałem cię? - pyta i podnosi brew.
- Bardzo. - mówię, z lekkim uśmiechem.
- Ale już tak nie jest? - pyta, doskonale znając odpowiedź.
- Jasne, że nie. - przysuwam się do niego i muskam jego usta. - Dlaczego o to pytasz, skoro doskonale znasz odpowiedź?
- Chciałem to od ciebie usłyszeć. - odkłada rysunek do teczki i łapie za mój nadgarstek, przyciągając mnie do siebie. siadam okrakiem na jego udach i owijam jego szyję swoimi rękami, a on kładzie ręce ma mojej talii. - Pięknie rysujesz. - muska moją górną wargę. - Masz ogromny talent skarbie. - dodaje i szeroko się do mnie uśmiecha, co odwzajemniam.
- Cieszę się, że tak sądzisz. - mówię i wtulam swoją głowę w zagłębienie jego szyi, a chłopak owija swoje ręce wokół moich pleców, mocno mnie do siebie przytulając. - Chcesz jeszcze pooglądać moje rysunki, czy mam je już schować? - pytam i odsuwam się od niego, spoglądając na jego twarz.
- Możesz już schować. - uśmiecha się i muska moje usta, co odwzajemniam i też posyłam mu mały uśmiech.
Schodzę z nóg chłopaka i zaczynam wkładać wszystkie rysunki do z powrotem do teczki. Przez chwilę przypatruję się rysunkowi, który przedstawia Harry'ego i lekko się uśmiecham. Nadal jestem z niego zadowolona, ale zmieniłabym teraz kilka rzeczy.
W najbliższych dniach muszę wrócić do rysowania, stęskniłam się już za kreśleniem szkiców na białej kartce i trzymaniem ołówka w ręku.
Zamykam teczkę i schodzę z łóżka, kątem oka zerkając na Harry'ego, którego wzrok utkwiony jest na mnie. Odkładam skórzany przedmiot z powrotem do szuflady i zamykam ją swoją nogą.
Odwracam się i widzę, że Harry zmienił pozycję na leżącą, lecz cały czas patrzy na mnie takim wzrokiem, jakbym była czymś, czym się zachwyca.
Czuję jak moje policzki oblewają się głęboką czerwienią.
- Chodź tutaj skarbie. - mówi i rozchyla swoje ramiona, szeroko się uśmiechając.
W końcu ruszam się z miejsca i wchodzę na łóżko, a Harry od razu kładzie swoje ręce na moich biodrach i sadza okrakiem na swoich udach. Oplata swoje ręce wokół moich pleców i przyciąga mnie do siebie, a ja kładę swoją głowę na jego klatce piersiowej.
- Uwielbiam się do ciebie przytulać. - mówię i odsuwam się od niego spoglądając na jego przystojną, męską twarz.
- Chcę, żebyś czuła się przy mnie bezpiecznie, żebyś wiedziała, że możesz na mnie liczyć.
- Tak jest Harry. - mówię, patrząc w jego piękne, zielone oczy. - Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale przy tobie czuję się bezpiecznie jak nigdy dotąd. Mam wrażenie, że przy tobie już nigdy nie przytrafi mi się nic złego. - chłopak kładzie swoją  wielką dłoń na moim rozpalonym policzku.
- Nikt cię już więcej nie skrzywdzi, nie pozwolę na to. - mówi i z wielką czułością muska moje czoło.
- Nie możesz uchronić mnie przed wszystkim.
- Mogę spróbować. - lekko przechylam głowę i wpijam się w jego usta, chwytając oba, jego policzki w swoje drobne dłonie. Harry przemieszcza swoje ręce na zagłębienie moich pleców i mocno mnie do siebie przyciska, natomiast ja odrywam się od jego ust i składam małe muśnięcie na jego policzku. Zniżam swoją głowę i muskam wystającą kość na jego szczęce, jadąc z pocałunkami w jej wzdłuż. Zjeżdżam jeszcze niżej, składając linię pocałunków na jego szyi, na co Harry głośno wzdycha i przechyla głowę na bok. Muskam swoimi wargami jego obojczyk, zostawiając na nim mokry ślad, następnie przysysam się w to miejsce swoimi ustami, a chłopak wyjadę z siebie stłumiony pomruk i wplata swoje, długie palce w moje włosy. Odrywam się od jego skóry i delikatnie liżę to miejsce, czubkiem swojego języka. Odsuwam się nieco, od jego pachnącej skóry i spoglądam na małe, zaczerwienione miejsce. Delikatnie przejeżdżam po nim opuszkami swoich palców i spoglądam na Harry,ego, którego wzrok utkwiony jest w mojej twarzy.
Nie wiem co we mnie wstąpiło, żeby zrobić mu malinkę, ale podobało mi się to. Mam tylko nadzieję, że nikt jej nie zobaczy, kiedy Harry będzie w pracy, czy u siebie w domu.
- Mam nadzieję, że nie będzie ci ona przeszkadzać. - przygryzam wargę, a Harry przyciąga moją głowę do swojej i wyrównuje nasze twarze, patrząc w moje oczy.
- Jasne, że nie będzie. - uśmiecha się lekko i muska moje usta. - Oznaczyłaś mnie. Od teraz wszyscy będą wiedzieć, że jestem tylko i wyłącznie twój. - dodaje i poszerza swój uśmiech, co odwzajemniam.
- To dlatego robiłeś mi malinki. - stwierdzam i podnoszę brew.
To urocze, że Harry robił mi malinki, żeby pokazać innym, że jestem jego. Chociaż nie wiem czy niewtajemniczeni mogą stwierdzać, patrząc na ten siny ślad, że konkretnie zrobił. Ale liczy się to, że ja wiem, że zrobił ją mój mężczyzna.
- Poniekąd. - mruga do mnie. - Ale też dlatego, że uwielbiam całować, zasysać i przygryzać twoją skórę. Z resztą ty też to lubisz. - pociera swój nos o mój.
- Masz rację. - zerkam na jego obojczyk, na którym wyraźnie widać już intensywnie fioletowy ślad. Harry przewraca nas tak, że leżę pod nim, a jego ciało znajduje się pomiędzy moimi nogami. Odgarnia moje włosy z twarzy, wpatrując się w moje oczy.
- Jestem tak, kurewsko szczęśliwy, że cię mam Aga. - ilustruje moje, zapewne nieco zakłopotane tęczówki. Patrzymy tak na siebie przez kilka sekund, a ja zupełnie nie wiem co mam odpowiedzieć. Kładę  swoją rękę na jego karku i przyciagam jego twarz do swojej.
- Pocałuj mnie Harry. - mówię, a chłopak niemal od razu wpija się w moje usta, mocno i namiętnie muskając moje wargi, które wręcz domagają się pełnych ust Harry'ego, starając się pokazać ile Harry dla mnie znaczy i co do niego czuję.
A czuję do tego chłopaka o zielonych oczach i kręconych włosach, naprawdę wiele.
*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Hej :) Wreszcie udaje mi się go wstawić na czas. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś z was tutaj zagląda i, że w końcu skomentujecie, bo zaczyna mi was brakować. Mam wrażenie, ze piszę to sama dla siebie. :/ Wiem, że nie powinnam robić tyle przerw, ale naprawdę nie miałam wyjścia. :((( Mam nadzieję, że zajrzycie tutaj po wakacjach i dacie jakiś znak, że o mnie nie zapomniałyście. Obiecuję, że po wakacjach będę wstawiała rozdziały regularnie.
Co do samego rozdziału, mam nadzieję, że na ten moment podoba wam się relacja Harry;ego i Agi. Mogę oznajmić, że niebawem zacznie się to wszystko bardziej rozkręcać, będzie się dużo dziać, mam mnóstwo pomysłów, które mam nadzieję, spodobają się wam.
Nie mogę się doczekać, aż zacznę pisać kolejny rozdział. :))))
Do następnego. <3333333333333333333333333333333333333333333 Kocham was <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeżeli przeczytałaś/łeś, skomentuj, to dla ciebie chwila,dla mnie motywacja oraz wena do pisania następnych rozdziałów. Z góry dziękuję. <333 ;)